sobota, 02 czerwca 2007
Komunikat:
Po długiej chorobie i nieobecności wróciła do nas redakcyjna Stella. Bardzo mnie to cieszy bo to oznacza ,że wszystko ruszy do przodu i jako zespół będziemy mogli zrobić napewno więcej niż jedna niedorozwinięta osoba -czytaj ..ja. ;)


Oto nasza święta trójca. Któż mógłby się spodziewać(oprócz mnie), że akurat w momencie robienia zdjęcia pewien szary nieznośny kot wskoczy na mój najnowszy artykuł przez co publikacja się znacznie opóźni? "Pewien szary kot" jest notabene moją własnością ,za którą zapłaciłam 70 zeta , ale która sieje takie spustoszenie ,że napisałam petycję do sprzedawcy ,żeby mi zwrócił siano i zapłacił trzy razy tyle.piszę to ,ponieważ owy znistek autentycznie rozwalił mi kilka prac więc muszę to nadrobić. Cóż czego się nie zniesie by pomemłać szare mięciutkie futerko i pocałować idealnie okrągłą główkę:)






A teraz wrzucam obrazek tecny narysowany przez Helę:
PLUSY: Jej lewa ręka bardzo dobrze barysowana w przegubie, kolory właściewe. Obrazek jest zrobiony dokładnie, kreska całkiem niezła, no i wiadomo kto to, wiadomo co robi (macha )
MINUSY: Dłoń , musisz popracować nad dłonią, która powinna być wielkości twarzy. no i kciuk powinien być z drugiej strony. Oczy trochę za blisko siebie no i brak brwi. Poza tym mi się podoba , Rysuj dalej Hela!
txt, il. by:



Oczekiwania nie ma końca
Była impreza . I zgubiłam komputer. Ale jak tylko nazajutrz się odnalazł ( nie uwierzycie! cały czas stał na biurku , bo przecież kawał z niego chłopa), postanowiłam udać się do "Nieuchwytnej Kim". Podróż minęła mi bardzo przyjemnie , w pociągu zostałam nawet poczęstowana truflową babeczką, która trochę mnie ożywiła i dodała sił. Dowiedziałam się ,że Kim właśnie jest na konferencji prasowej. Gdy nareszcie tam dotarłam okazało się ,że spóźniłam się 3 minuty. i to by było na tyle. KONIEC
No dobra przecież mnie znacie, jak się najem truflowych babeczek przybywa mi sił, więc biegłam ulicami zatłoczonego miasta aż nie dostrzegłam w tłumie , rudego łebka.
- Pani Possible!! Tutaj!! czy mogę prosić o mały krótki wywiadzik??
- Nie.
- a dlaczego?
- Konferencja już się skończyła a ja mam pełne ręce roboty. Znowu Drakken i Shego chcą zniszczyć świat.
- O.. Naprawdę? A.. dlaczego?
- Co dlaczego?
- Dlaczego chcą zniszczyć świat?
- hmm.. Szczerze, to nigdy ich o to nie spytałam. Ale to nieważne chcą i już a ja nie mogę na to pozwolić.
- Musi to być męczące dla pani , tak cały czas latać po wsi i ratować, ratować ratować.
- Ano jest. Ale cóż mam takie możliwości i czuję ,że to moje powołanie, poza tym nie narzekam na sławę.
-..nom... Widziałam blogi o Pani. Są tak doskonałe ,że musiałam wejść na angielską encyklopedię ,żeby czegoś się o pani dowiedzieć. Ale za to fotek zawsze dużo ;)
- Pani się nie czepia. Fotki są najważniejsze. Dobra naprawdę muszę spadać.

I tak właśnie przebiegła krótka rozmowa z Kim possible , zapracowaną nastolatką , której Bóg powierzył najistotniejsze z zadań; ocalenie ludzkości.
WIADOMOŚĆ DLA OCZEKUJĄCYCH NA ARTYKUŁ O KIM POSSIBLE: Oczekujcie dalej. ruda gwiazda jest teraz nieuchwytna ,tak przynajmniej mówi jej komórka, ale może coś da się zrobić i za dwa dni..chyba ,że redaktorka naczelna znowu pójdzie na imprezę i zapomni gdzie położyła komputer...






MIŁOŚĆ CI WSZYSTKO WYBACZY

Ostatnio jak wiemy Bloom spotykała się bardzo często ze znanym ze swej blizny Harrym Potterem. Co było tak naprawdę między nimi , niewiadomo. Natomiast doszły nas słuchy ,że pomiędzy Sky'em a Bloom wdarły się jakieś kwasy. W poniedziałkowy wieczór Bloom potajemnie opuściła Alfeę ,żeby spotkać się z Potterem w centrum Magix. Gawędząc przy piwie i mleku miło spędzali czas. Nagle , niewiedzieć czemu, Harry chwycił za rękę czarodziejkę ,która natychmiast zalała się rumieńcem. I to akurat (nie uwierzycie) , kiedy Riven z Muzą przechodzili obok pubu. Jaki się z tego skandal zrobił kiedy Sky się dowiedział, chyba nie muszę mówić. Młody książę chcąc się zrewanżować umówił się z Diaspro. Przechadzali się razem po parku , gaworzyli radośnie przed bramami Alfei nie zważając na to ,że przygląda im się całe stado czarodziejek. Na to wszystko Bloom wybiegła im na przeciw i zaczęła osądzać Sky'a od czci i wiary. Mówiła ,że przegiął, że to koniec i nie chce go już oglądać. I właśnie wtedy nasz blond bohater odtrącił Diaspro i chwycił Wściekłą Bloom w obięcia.
- Zapomnij mi Diaspro a ja ci zapomnę Pottera. - powiedział spokojnym głosem
- Ale ty to ..
-Nic nie mów..Przecież wiesz ,że kocham ciebie i tylko ciebie.


tekst by :

il by:

20:16, gryffin77 , Nr.5
Link Komentarze (23) »
wtorek, 29 maja 2007
WIADOMOŚĆ: Jak zwykle spóźniam się z notkami. (Sorry) Póki jest szkoła....Wróć.. Póki jeszcze mnie nie wywalili ze szkoły, muszę tam chodzić i udawać ,że słucham, baaa muszę w kółko przekonywać profesorów ,że jak mam zamknięte oczy to naprawdę lepiej się skupiam (dla zainteresowanych, powiem ,że to nie działa ) Tak więc widzicie sami, nie jest łatwo. O!!! właśnie za dwie godziny muszę wstawać a jeszcze tu jestem.. Tak zupełnie z nudów i głupkowatego przemęczonego nastroju powiem wam sekret . Podobno najlepsze banany rosną w hiszpani. Fajnie nie? . no to tyle. Idę spać zanim napiszę swoją biografię i jeszcze kilku znajomych , albo zacznę tu pisać książkę. BAJ BAJ!



TAJEMNICZY WYNALAZEK TECNY

W ubiegły wtorek , w jadalni gmachu Alfei został podany obiad : pulpety serowe , z buraczkami . Dlatego właśnie Muza (która lubi jeść) od szóstej rano stała przy drzwiach jadalni by być pierwsza w kolejce. Dziewczyny mówiły jej wprawdzie ,że wystarczy tam stanąć pół godziny przed obiadem ale znana ze swego uporu ciemnowłosa piękność postawiła na swoim. Bloom czując zapach pulpetów ruszyła jak burza przez tłum uczennic nokautując po drodze trzy dziewczyny i jakiegoś profesora wątłych gabarytów. I tak zasiadły nasze Winx do stołu. Brakowało tylko Tecny.
- Ej, chrup chrup, a gdzie, chrup, Tecna? - zapytała Flora pakując w siebie za dużą porcję buraczków
- ne fiem, chyba znofu majsterkuje przy metalowych rzeczach... Błeee!!!..
- A FE! Muza! jesteś obleśna!! - obruszyła się Layla
Tak czy inaczej Tecna nie pojawiła się do końca dnia. Następnego ranka rozpromieniona lecz trochę jakby zakłopotana ruszyła do dziewczyn pokazać im swój wynalazek.
- Nadałam mu imię zacnego naukowca Eustachego Paszczaka...
- No dalej , poka , poka go! - ponaglała ją Bloom.
I wtedy stało się. Z torby tecny wyleciała metalowa kulka z oczami. zrobiła pełne gracji koło wokół alfei i rąbnęła również z gracją w przydrożny słupek. Kulka imieniem Eustachy sfrustrowana nieudanym lotem podniosła się i pomknęła do swojej właścicielki.
- ŁAŁ! Trochę ci nie wyszedł...
- Nom , ma zeza rozbieżnego i jest brzydki ale poza tym jest ok :)- na tę sarkastyczną uwagę Bloom, Kulka zwana Eustachym chwyciła w zęby włosy czarodziejki i poczęła nimi dziko potrząsać.

Później zrobiła się wielka draka bo Kulka Zwana Eustachym dostrzegła postać Gryzeldy i odrazu poczuła głośne przyspieszone bicie swojego metalowego serca. Więc chwilę później ganiała za biedną Gryzeldą po całym placu aż Faragonda nie zatrzymała jej zaklęciem. Tecna próbowała się tłumaczyć przed dyrektorką, że ulepiła tą kulkę z plasteliny, ale nikt jej nie uwierzył. Kulka Zwana Eustachym została oficjalnie skonfiskowana i wysłana razem z odpadami na ziemię.

txt , il by

06:09, gryffin77 , Nr.5
Link Komentarze (11) »
| < Wrzesień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki: